- Nie odchodź - poprosił.
Spojrzała w jego szare oczy, zacisnęła zęby.
- Nie musisz tego robić - nalegał.
Cisza.
Złapał ją za ręce i mocno ścisnął.
- Pomogę Ci - upierał się.
Dziewczyna spuściła wzrok by ukryć łzy.
- Za późno - odpowiedziała.
Stanęła na palcach, pocałowała go w policzek i odbiegła.
Nie zdążył zareagować. Upadł na kolana.
Ona nawet się nie obejrzała.
~~~~~~~~~~~~
Czytelnicy!
Jak zauważyliście kolejny powrót w innym stylu. Ciekawe ile na teraz zostanę :) Nie ukrywam, że bardzo się stęskniłam za blogowaniem i Wami.
Do napisana!



Fajny blog, będę zaglądać :)
OdpowiedzUsuń